Open/Close Menu Trener Personalny Gdańsk, Trening Funkcjonalny, Przygotowanie Motoryczne, Prewencja Urazów, Certyfikowany Ekspert FMS.

            maxresdefaultMówi się, że życie to nieustanna walka. Jednakże czasy gdzie musieliśmy polować na mamuta i uciekać przed szablozębnym tygrysem minęły. W dzisiejszych czasach również można przyrównać życie do walki, lecz walka ta odbywa się w innych aspektach. Dlatego nie niszcz swojego organizmu za każdym razem kiedy pójdziesz na siłownię. Każdy mądry sportowiec wie, że odpoczynek, regeneracja i periodyzacja (mądre szachowanie intensywnością  i objętością treningową opartym na celu, poziomie wytrenowania
i umiejętnościach) są kluczowe w osiąganiu zamierzonych efektów.

W branży fitness pojawia się ostatnio coraz silniejszy trend by trenować do „porzygu”. Wszystkie te treningi typu CrossFit, boot camp, treningi inspirowane treningami żołnierzy Marine i wszechobecna gloryfikacja bólu. Nawet skuteczność naszych technik regeneracji i odnowy są mierzone tym jak mocno boli. Masz strasznie bolące miejsce na mięśniu? Idź roluj to gó*no na piłce baseball’owej!!! (Znacie to skądś? ;))

           Trend ten jest objawiem dużo większego problemu. Żyjemy w kulturze zafiksowanej wokół agresji i zagrzała ona miejsce w każdym aspekcie Naszego życia, na nieszczęście, nawet w treningach.

Zmęczenie nie jest żadnym wyznacznikiem jakośći!!!

            Niestety dla większości ludzi jest i w tym tkwi problem. Brakuje Nam cierpliwości. Wszystko chcemy mieć od razu, jesteśmy nastawieni na konsumpcję i to przenosi się również na Naszą aktywność fizyczną. Pozwalamy by wyrzut endorfin uzyskany podczas intensywnego wysiłku zasłonił Nam logiczne myślenie. Ciężko jest Nam zrozumieć, że w dzisiejszych czasach nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani. Zbyt pochopnie podejmujemy aktywność zgodnie z panującą obecnie modą. Pozwalamy, by wyznacznikami zdrowia byli dla Nas napakowani na sterydach trenerzy po weekendowych kursach, którzy reprezentują sobą jedynie pryszcze na plecach i codzienne selfi z napinki przed lustrem. Czy naprawdę myślisz, że jeśli większość swojego czasu w pracy spędzasz w pozycji siedzącej, to Twoje ciało jest gotowe by po pracy ubrać adidasy i pójść chociażby na jogging o intensywniejszych formach typu CrossFit czy boot camp nie wspominając? Naprawdę wierzysz w to, że CrossFit jest dla każdego, bo przecież widziałeś na ich stronie zdjęcie staruszka uprawiającego tę dyscyplinę i wystarczy tylko odpowiednio dobrać do siebie obciążenie? Myślisz, że oszukasz swoje ograniczenia ruchowe i dobór obciążenia pozwoli Ci na ominięcie chociażby braku mobilności i/lub kontroli motorycznej Twoich stawów? Myślisz, że na zajęciach grupowych prowadzący jest w stanie wszystkich przypilnować i aż tak zróżnicować poziom zajęć by każdy robił odpowiednio dobrane dla siebie ćwiczenia?

Jak militaryzacja fitnessu wpływa na Twój trening?

          W każdy możliwy sposób. Wpływa na twoje zdrowie, zrównoważenie Twojego planu treningowego i zdolność osiągania celów.

Odpowiedz sobie czy któreś z poniższych stwierdzeń wydaje Ci się znajome?

  1. Klasyk klasyków – „No pain, no gain” i „jak boli to rośnie”, czyli musi trochę boleć by dojść do formy.
  2. Traktujesz trening jako coraz większy obowiązek.
  3. Moim zdaniem mające ostatnio największy związek z crossfitem, czyli „Jeśli nie miałem uczucia, że prawie zwymiotowałem to znaczy, że nie dałem z siebie wszystkiego”.
  4. Jesteś tak dobry jak Twój ostatni trening.
  5. Czujesz się źle gdy opsuścisz trening.

       Jeśli którekolwiek z powyższych dotyczy Ciebie, to jesteś na prostej dordze do wyniszczenia organizmu. Większość z Nas przechodzi tę fazę. Trenuję nieustannie od 2 dekad, przebyłem parę kontuzji i jedną operację dzięki takiemu podejściu. Spokojnie, nie lekceważę Cię, mówię tylko, że to nie jedyny sposób trenowania i to jasne jak cholera, że nie jest to sposób zrównoważony i optymalny. Mówi się, że człowiek uczy się na błędach, najlepiej cudzych błędach. Dlatego nie popełniaj ich ponownie, ponieważ ja już to za Ciebie zrobiłem.

Jaka jest więc inna opcja?

          Wiesz, jest dużo możliwości. Jedną z nich jest decyzja by nauczyć się własnego ciała i wiedzieć jakiego potrzebuje odżywienia, wzmocnienia i wyleczenia i jest to proces długotrwały, nigdy się tak na prawdę niekończący. Jest mnóstwo ludzi kochających taniec, którzy „wytańcują” sobie drogę do lepszego wyglądu. Inni odnajdują głęboką satysfakcję w sztukach walki, następni z kolei manifestują wspaniałość swojego ciała za pomocą jogi. Żadna z tych perspektyw nie jest prawidłowa lub zła, ale każda jest warta poznania jeśli naprawdę chcesz zrównoważonej, wszechstronnej i zbilansowanej praktyki ruchowej.

Używaj intensywności mądrze i znormalizuj dyskomfort

             Jest ogromna różnica pomiędzy używaniem intensywności mądrze, a używaniem jej pod wpływem emocji i pragnienia. By osiągnąć swoje cele będziesz musiał skonfrontować się ze swoimi ograniczeniami i nauczyć się radzić sobie z dyskomfortem. Więc nie traktuj tego artykuły jako usprawiedliwienie by iść cały czas na łatwiznę. De facto, jest to taka sama „pułapka”, jak dawanie z siebie non stop maksa.

            Znajdź złoty środek, naucz się radzić z dyskomfortem i naucz się interpretować sygnały swojego organizmu, byś wiedział w które dni możesz, a nawet powinieneś sobie przykręcić śrubę, a w jakie powinieneś trochę zejść z intensywności. To coś czego nikt oprócz Ciebie Cię nie nauczy. Im lepiej będziesz potrafił się wczuć w swoje ciało, tym łatwiej będzie Ci trenować ciężko, dawać z siebie wszystko i osiągać swoje cele.

Zastanawiam się czy…

mj-618_348_cold-war-kids         Chcesz wyniszczyć swój organizm by wyglądać super seksownie w wieku 30 lat? Czy chcesz wziąć szersze spojrzenie i pozwolić by Twoje zdrowie, siła, witalność i cele ewoluowały w naturalny sposób by cieszyć się dobrą formą również po 90-tce?

            Pamiętaj, że Twoje cele treningowe, tak jak każde inne, wymagają trwałej motywacji. Jest to przygoda, a nie cel podróży i będzie ona dużo ciekawsza, jeśli będzie ona Twoją własną, a nie podążaniem za tłumem.

A teraz na glebę i zrób 20 pompek!!!

Jeśli podobał Ci się mój artykuł, pomóż mi się rozwijać i POLUB oraz UDOSTĘPNIJ. W ten sposób zwiększysz jego zasięg. By zawsze być na bieżąco z wszystkimi artykułami zapraszam do polajkowania i obserwacji mojego Fan Page oraz Instagramie.